Największy teatr, jakiego doświadczamy

jubileuszPPSKAK_foto_Piotr_St_Walendowski135„Studium rozpoczęło mój nowy początek, dopełnienie, o którym wiedziałam, a którego nie potrafiłam otworzyć. Ta szkoła dała mi klucz. Zawiązały się w tamtym czasie węzły, których rozwiązać nie mógł czas. Przyjaźnie, po 14 latach trwają nadal. W jakiś przedziwny sposób to miejsce połączyło trwale i dobrze. W murach tej szkoły rozpoczęła się moja miłość (nie tylko ta do teatru i ruchu).

Stał tam na drabinie malując ściany holu i przyciągał wzrokiem na tyle skutecznie i na tyle zagadkowo, iż stał się ojcem moich dzieci i partnerem we wspólnych poszukiwaniach sensu bycia. Tak przedziwny był to wówczas czas, pełen cegieł, kurzu rozwalanych ścian, słów o teatrze, Grotowskim, pasji by działać, pasji by nieustannie tworzyć. Szalonych przedstawień, które nie miały scenografii, rekwizytów, był też dom pani Krysi – ileż z niego wynosiliśmy, by coś mogło się udać. Miałam to przeświadczenie wspólnoty i wiary, że to miejsce, ta szkoła jest tak bardzo nasza jak żadna inna do tej pory. Wielu z nas połączyła we wspólne drogi. Można się pokusić o stwierdzenie, że wiele wnucząt te mury posiadają. Te dwa lata, które dały mi Studium, wyciosały we mnie osobowość i wskazały kierunek. Gdzie mnie zaprowadziły? Od 12 lat jestem instruktorem teatralnym w MDK w Kaliszu, założycielem teatru ADO ( z japońskiego pobocze) w którym ruch, ciało i świadomość są głównym tworzywem, wyrażając czasem więcej niż słowo. Równolegle (12 lat) jestem nauczycielem dzieci niesłyszących, w tej pracy wykorzystuje ruch, ciało, teatr jako nośnik komunikatu oraz formę terapeutyczną. W oparciu o moje doświadczenia i działania artystyczne z dziećmi niesłyszącymi studenci formułują zagadnienia w swoich pracach magisterskich. Wiele teatralnych zmagań mogłam przeżyć i sama. Zaczęło się od współpracy, którą podjęliśmy jako słuchacze studium z Teatrem im. W. Bogusławskiego – gazeta festiwalowa o znamiennym tytule DONOSICIEL FESTIWALOWY. Efektem tej pracy była nagroda – stanęliśmy wszyscy na deskach teatru, mogąc przez rok być jego częścią w przedstawieniu „Młoda śmierć” – była to wielka lekcja teatru, pokory i umiejętności. Potem już nie było odwrotu, by nie czuć głodu teatru. Współpraca z teatrem tańca Alter, Bogną Rząd – Teatralia, Ornithos, własne reżyserie przedstawień na kaliską La Stradę, happeningów, monodramu Mariamne Para Lagerkvista z premierą na małej scenie kaliskiego teatru, praca pedagogiczna, która wnosi w dusze więcej niż brawa i światła sceniczne. I może na koniec wspomnień: stając się mamą na sali porodowej usłyszałam – „Pani Maju, oto największy teatr, jakiego doświadczamy – stawania się” i może właśnie w tych słowach kryje się sedno dociekań teatru – stajemy się.”

Majka Graf